Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polar. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 października 2016

Małe fiki i powstał ...



Myślę, że gościa dzisiejszego wpisu nie trzeba przedstawiać. Każdy z nas go dobrze zna. Proszę się nie śmiać. Wyszedł troszkę koślawy, ale Leoś dał dziś popalić, poszedł późno spać, a ja się nie wyspałam. Ale przecież nie mogłam pójść po prostu spać. Dzień bez stukotu maszyny jest dniem straconym ( czy ja mówię jak osoba uzależniona?? ). Mąż nazywa mnie pieszczotliwie " Delirka" jak nie siądę do maszyny przez dłużej niż 24 godziny. 

Tak więc nie ma to tamto, musiałam coś uszyć. Ciągle tylko ciuszki, czapki, kominy, kocyki itp. Potrzebowałam małej odmiany :) Myślałam, myślałam i wymyśliłam. 

Oto bohater dzisiejszego wpisu :D


Przepraszam, ale będzie tylko jedno zdjęcie. Komórka mi się rozładowała jak miałam robić sesję. Zdychała w torebce od popołudnia, ale zapomniałam o niej całkowicie. 

Micky powstał z czarnego polaru i filcu. Wypełnienie kulką silikonową :) Każda z części twarzy jest indywidualnie przyszyta. Musiałam też troszkę poszyć ręcznie. Ucierpiał na szczęście tylko jeden palec :) Zdolna jestem. Wbiłam sobie igłę tępa końcówką w palec na jakiś centymetr. A zauważyłam to tylko dlatego, że prawie dotykałam materiału palcem, ale ostrze igły było tylko ledwo widoczne. " Brawo JA ". Na szczęście obyła się bez rozlewu krwi. Tylko odrobina bólu. Jak to się mówi  "do wesela się zagoi" :)

Pozdrawiam



 


wtorek, 11 października 2016

Zimno, coraz zimniej



Obiecywałam, nie zaniedbywać bloga, więc i dziś pojawiam się z nowym wpisem ( choć już prawie jutro :) )

Za oknem coraz mniej słońca, coraz więcej zimnego wiatru i deszczu. Nieprzyjemnie i jakoś melancholijnie. Gdzie ta piękna złota Polska Jesień?? Ale jest jeden pozytywny aspekt tego wszystkiego. Coraz bliżej Święta... ( nie zabijajcie ).

Ale dziś nie o tym chciałam. Z pod mojej maszyny wyszedł dziś komin do kompletu z czapką dla Patryka. Patryk to synek mojej koleżanki. Sam wybrał wzór czapki, więc mam nadzieję, że się spodoba. Teraz czeka na uszycie jeszcze drugi komplet, dla drugiego synka. Ale o nim w następnym poście. 

Czapka jak i komin uszyty z dresówki drapanej w połączeniu z cieplutkim beżowym polarem. Na początku był zamysł połączenia tej drresówki z czarnym polarem. Nawet uszyłam czapkę i syn mi zabrał. Także nie będę dziecku odmawiać zwłaszcza, że sam zakłada na głowę, więc chyba mu się podoba :)

Czapka wygląda tak


A tutaj widać polarek :)

Komin powstał dziś i prezentuje się tak razem z czapką :)


Sam komin zapinany jest na zatrzaski


Jednak położony i sfotografowany komplet nie prezentuje się fajnie. Tak wiec postanowiłam zatrudnić modela. Modelem został mój synek ( mam nadzieję Iwonko, że mi wybaczysz ) Na żywym modelu komplecik ten nabiera formy i prezentuje się całkiem, całkiem. Choć nie mnie to oceniać. Wiadomo, jak każda matka uważam, że jej dziecko jest najpiękniejsze.


Ale czyż nie jest. Spojrzeć w te błękitne oczy i przepaść można ;) Zwłaszcza jak jeszcze pojawia się ten zabójczy uśmiech :)

 
Pozdrawiam