Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą model. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą model. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 października 2016

Trochę ciuszków


Nie samymi maskotkami człowiek żyje. Trzeba też w coś dziecko ubrać. A moje dziecko bardzo szybko rośnie. Na dodatek nigdzie nie mogłam znaleźć pajacyków takich cieplejszych 80/86. Wszystkie jakie znalazłam to bawełna lub jeśli cieplejszy polarek to z kapturem. I tak źle i tak niedobrze. Postanowiłam coś sama stworzyć. Zdobyłam się na to dopiero po tym jak w moim szyciowym kąciku zawitał owerlok. Wiele ułatwia. Teraz jedynie potrzebny mi większy kącik :) Ale z czasem może i to marzenie uda się spełnić. 

Pierwszy pajac jakiego uszyłam był to pajac w pandy z ciepłej dresówki drapanej. Rękawy także z drapanej dresówki w kolorze czarnym, do tego ściągacze w ciemniejszej mięcie. Wszystko się ładnie skomponowało :) Chciałam aby był rozpinany na całej długości, łącznie z nóżkami. Postawiłam na zatrzaski. Zamek wydawał mi się jakiś nie taki. Komplecik powstał, mierze na syna i się okazał trochę za duży. No nic, pomyślałam, dorośnie. Gorzej jakby był za mały.



 Postanowiłam zrobić drugi, ale lekko zmodyfikować wykrój o rękawy reglanowe. Tylko problem okazał się innej natury, a mianowicie brak materiału w pandy. Zanim zamówię i dojdzie, to trochę czasu minie. Postanowiłam wykorzystać coś innego. I tak w moje łapki wpadł materiał, który kupiłam jakiś czas temu i czekał na lepszy moment. Tym razem postawiłam również na zatrzaski. Rękawy reglanowe z dresówki drapanej w odcieniu ciemnego wina, czy jak inni mówią głębokiego bordo. Ściągacze w odcieniu jasno szarego melanżu. Zatrzaski również czarne, bo ich akurat miałam najwięcej. Zatrzaski w arbuzowym odcieniu niestety tylko mam w formie serduszek :) Pajac czeka jeszcze na obszycie dekoltu, ale pewnie jeszcze dziś to nastąpi. Na razie pokazuje jeszcze bez. 


Zdjęcia niestety robione telefonem w godzinach mocno rannych, bo górny pajac godzina 4, dolny, arbuzowy godzina 3. 

Ale dzis rano ubrałam jeszcze syna w arbuzowego pajaca i postanowiłam zrobić kilka zdjęć. Wyszły całkiem nieźle, moim skromnym zdaniem :)




Na chwilę obecną robie sobie kilkudniowy odwyk od maszyny. Tzn tak mi się wydaje. Od dwóch dni już tak mówię, a i tak za każdym razem jak synek idzie spać ja ląduje w szyciowym azylu z mnóstwem nowych pomysłów do zrealizowania. 

Pozdrawiam




środa, 12 października 2016

Pandowy komplecik :)



Wczoraj był wzór w renifery, dziś pojawiam się z pandowym komletem. Powiem Wam, że skradł moje serce. Komplecik, tak jak poprzednio uszyty z dresówki drapanej i polaru beżowego. Miękki, ciepły i można się zatracić :)

Pożyczyłam od męża aparat więc fotki wyglądają w miarę ok. Ale tęsknię za swoim małym aparacikiem. 


 Komplet prezentuję się tak



Czapka jak widać cieplutka :)


Ale komin wcale nie chłodniejszy :)


Komin tak jak reniferowy jest zapinany na 3 zatrzaski. Co zresztą widać na powyższym zdjęciu :)

A komplet na żywym modelu prezentuje się tak ( uwielbiam to zdjęcie )


I jeszcze wersja szczeżujowa modela :)


Dziś pewnie spędzę czas znowu przy maszynie. Może syn wreszcie doczeka się bluzy z reglanowymi rękawami ( do kompletu z pumpami w niedźwiedzie ). Wczoraj ( choć to już dziś było) poszłam spać o 4 nad ranem. o 7 obudził mnie budzik męża i jakoś nie potrafiłam już zasnąć. Później wstał szczeżuj, więc pewnie dopiero w nocy się wyśpię. Ale nie narzekam. Uwielbiam moje noce z maszyną do szycia :) 

Pozdrawiam





wtorek, 11 października 2016

Zimno, coraz zimniej



Obiecywałam, nie zaniedbywać bloga, więc i dziś pojawiam się z nowym wpisem ( choć już prawie jutro :) )

Za oknem coraz mniej słońca, coraz więcej zimnego wiatru i deszczu. Nieprzyjemnie i jakoś melancholijnie. Gdzie ta piękna złota Polska Jesień?? Ale jest jeden pozytywny aspekt tego wszystkiego. Coraz bliżej Święta... ( nie zabijajcie ).

Ale dziś nie o tym chciałam. Z pod mojej maszyny wyszedł dziś komin do kompletu z czapką dla Patryka. Patryk to synek mojej koleżanki. Sam wybrał wzór czapki, więc mam nadzieję, że się spodoba. Teraz czeka na uszycie jeszcze drugi komplet, dla drugiego synka. Ale o nim w następnym poście. 

Czapka jak i komin uszyty z dresówki drapanej w połączeniu z cieplutkim beżowym polarem. Na początku był zamysł połączenia tej drresówki z czarnym polarem. Nawet uszyłam czapkę i syn mi zabrał. Także nie będę dziecku odmawiać zwłaszcza, że sam zakłada na głowę, więc chyba mu się podoba :)

Czapka wygląda tak


A tutaj widać polarek :)

Komin powstał dziś i prezentuje się tak razem z czapką :)


Sam komin zapinany jest na zatrzaski


Jednak położony i sfotografowany komplet nie prezentuje się fajnie. Tak wiec postanowiłam zatrudnić modela. Modelem został mój synek ( mam nadzieję Iwonko, że mi wybaczysz ) Na żywym modelu komplecik ten nabiera formy i prezentuje się całkiem, całkiem. Choć nie mnie to oceniać. Wiadomo, jak każda matka uważam, że jej dziecko jest najpiękniejsze.


Ale czyż nie jest. Spojrzeć w te błękitne oczy i przepaść można ;) Zwłaszcza jak jeszcze pojawia się ten zabójczy uśmiech :)

 
Pozdrawiam